walka
zwykły dzień
usiadła na łóżku z kubikiem herbaty, wzięła książkę i próbowała zacząć czytać. Przyglądała sie bezmyślnie literkom, które nie były wybitnie piękne. Literki były ... zwyczajne, tak samo jak ona.
Przystawiła kubek do warg, przechyliła i do jej ust wpłynęła przesłodzona ciecz, którą niektórzy nazywają idealnie słodką herbatką .
Ona nie lubiła pić takiej herbaty, ale on ją tego nauczył, bo zawsze twierdził ze słodkich chwil nigdy dość.
Rozpłakała się... ksiązka wiedziała, że zaraz zaczną kapac łzy.
Taka była codzienna kolej rzeczy, od kiedy on ją zostawił... Ta herbata to nie była słodka chwila.
to była jej krew, tyle że nie do końca taka sama, która ciekła z jej nadgarstków w te "gorsze" dni .
to była krew wypływająca z ciągle żyjącej miłości do Niego .
tyko, ze on już zapomniał . nie pamięta o zwyczajnej dziwczynie , tak jak zapomina się o przeczytanej w 2 klasie lekturze .
świetne te książkowe zdj. ;)
Pozdrawiam! =)